pierwsze 500 km motorem

( 1 Vote ) 

Po kupieniu motoru trzeba go poczatkowo dotrzec. Niezbyt korzystny dla mnie jest fakt, ze firma MOTORRAD ma tylko jeden serwis firmowy w calym Chile. Natomiast zachowanie gwarancji wymaga robienie przegladow wlasnie u nich po 500,1000,2000,3000,4000,5000 i 6000 km. Pastanowilem ograniczyc sie tylko do 1 przegladu po 500 km a pozniej ruszyc na polnoc i w zasadzie zrezygnowac z gwarancji.. Moje wczesniejsze doswiadczenia z motorem ograniczaly sie w zasadzie tylko do zrobienia prawka w polsce dokladnie miesiac przed wylotem do Ameryki poludniowej. Pierwsze kilometry nie nalezaly dla mnie do latwych zwlaszcza, ze zasady ruchu drogowego w Satniago troche sie roznia od tych w Polsce. W koncu jednak skompletowalem potrzebne mi narzedzia i zdecydowalem sie ruszyc w droge. W skrocie zrobilem male kolko do Valparaiso i spowrotem do Santiago. Zajelo mi to 5 dni czyli zaledwie okolo 100 km na dzien. 

Pierwszego dnia wyjechalem okolo poludnia z Santiago i dojechalem do Omule. Gdzie znajduje sie Rezerwat przyrody. Po drodze mialem niezle widoki przecinajac pobliskie pasmo gorskie. Pod wieczor skierowalem sie w okolice rezerwatu gdzie prowadzila piaszczysta dosyc stroma gorka i.. zaliczylem pierwsza glebe, a chwile pozniej kolejna. Nauczylem sie tez, ze motor nie tak latwo podniesc bo to w koncu ponad 120 kg. Upadki zaliczylem przy prawie zerowej predkosci tak, ze nic mi sie nie stalo wazniejsze jest doswiadczenie ktore dzieki nim zdobylem:). Ostatecznie zawrocilem sprzed wejscia do rezerwatu i zatrzymalem sie na nocleg przed Omule.

Drugiego dnia przejechalem przez Vina del Mar i Valparaiso wzdluz wybrzeza. Pozniej dalej na poludnie zatrzymujac sie nad niesamowicie polozona plaza niedaleko Laguna Verde. Zdecydowanie polecam odwiedzic to miejsce niestety wymagany jest wlasny srodek transportu. Pogoda mi nie dopisywala i koncowke dnia jechalem we mgle ale z rana widoki mialem niesamowite. 

Przez nastepne 3 dni powoli wracalem do Santiago przez Casablance omijajac glowna autostrade. Chociaz i tak momentami musialem nia jechac i niestety za nia placic:(. Zwlaszcza ze i tak motor byl na dotarciu i nie moglem jechac szybciej niz 60 km/h. Okolica ta nie byla jakos wyjatkowo przyjazna do znajdowania dzikich noclegow ze wzgledu na calkiem spore zaludnienie ale jakos sie udawalo:)

Krotka wycieczka pozwolila mi zdobyc pierwsze doswiadczenia odnosnie jazdy motorem. Moje glowne spostrzezenie jest takie, ze jest zimno. Jak normalnie mozna chodzic w krotkim rekawku to podczas jazdy trzeba ubrac bluze. Jak normalnie chodzi sie w bluzie to trzeba ubrac kurtke itd. Kolejne doswiadczenie to waga motoru. Jak sie przewroci to nie tak latwo go podniesc. Tak samo pchac go po piasku albo pod gorke. Siodelko nie jest tak wygodne jak sie wydaje. Po paru godzinach tylek cierpnie i mam wrazenie,ze na tym z roweru dawalem rade dluzej wytrzymac. Dodatkowo nie da sie motorem wjechac wszedzie i go dyskretnie schowac bo musi caly czas stac. Przez co nie kazde miejsce, w ktorym mozna bys sie rozbic z rowerem teraz sie nadaje. Za to ogromnym plusem jest zasieg motoru. Trasy na ktore rowerem sie nie zapuszczalem teraz sa dla mnie glownym celem i przygoda.