Cabo Froward trekking

( 1 Vote ) 

Cabo Forward - najbardziej na poludnie wysuniety punkt kontynentalnej Ameryki Poludniowej. Oddalony jest on o okolo 100 km od Punta Arenas. Treking odbylem z 2 chlopakami z Izraela i zajelo nam to 4 dni. Standardowo nalezy zakladac 4-5 dni na pokonanie tej trasy. Wiekszosc drogi odbywa sie po plazy skad ma sie piekne widoki na pobliskie bezludne gorzyste wysepki z osniezonymi szczytami. Obserwujac morze wypatrzec mozna delfiny, foki, pingwiny a jak ma sie szczescie to i wieloryba. Do tego sporo jest mew. Zdjecia mapy(mapa1,mapa2,mapa3).

 

Czytaj więcej...

Punta Arenas

( 1 Vote ) 

Punta Arenas najwieksze miasto poludniowej Patagoni. Lezy na samym jej koncu. Bardzo przyjazne miasteczko. Doznalem tutaj lekkiego szoku jezeli chodzi o liczbe turystow. Wiekszosc z nich zatrzymuje sie tutaj jednak tylko na 1-2 noce. Prawie polowa z nich trafia tutaj ze wzgledu na lotnisko i nastepnego dnia od razu udaje sie do Puerto Natales, a z tamtad na treking do Torres del Paine

Czytaj więcej...

droga Punta Arenas - Ushuaia

( 2 Votes ) 

Ostatecznie zdecydowalem sie dac rowerowi szanse i ruszylem w ostatni 500 km odcinek do Ushuaia(trasa1,trasa2). Poczatkowo chcialem wymienic tylnia felge razem z lozyskiem ale niestety nie mieli w Punta Arenas taniej chinszczyzny i chcieli mi sprzedac dobry sprzet ale drogi. Ja natomiast nie chce na koniec ladowac kasy w rower i koniec koncow stwierdzilem, ze co ma byc to bedzie. W momencie wyjazdu nie dzialy tylnie przerzutki, tylni hamulec i mam uszkodzone tylnie lozysko. Poczatkowy odcinek po szutrze nie byl lekki ale go pokonalem. Dalej mialem asfalt i wydawalo sie, ze dotarcie do Ushuaia to kwestia czasu. Niestety na 110 km przed celem rower przestawal nadawac sie do jazdy i zostalo mi go prowadzic. 80 km przed Ushuaia rozsypal sie calkowicie i nie moglem juz go nawet prowadzic przez co zmuszony bylem zlapac stopa:(. 

 

Czytaj więcej...

droga Ushuaia - Puerto Natales stopem

( 2 Votes ) 

Po zrobieniu, krotkiego trekingu i posidzeniu chwile w Ushuaia chcialem szybko ruszac na polnoc. Powody, ktore mna kierowaly to koncowka lata i coraz nizsze temperatury, a chcialem jeszcze pochodzic po gorkach jak to mozliwe. Kolejny moj cel do jakiego zmierzalem to park narodowy Torres del Paine, ktory znajduje sie niedaleko Puerto Natales. Tym razem juz nie mialem roweru, a zdecydowalem sie przemieszczac stopem. Z tego co widzialem w Punta Arenas to autobus na trasie Ushuaia -  Punta Arenas kosztowal $25000 CLP. Busik na trasie Ushuaia - Rio Grande $100 ARS. Stop za to byl za darmo. Glowny problem to niewielki ruch zwlaszcza po Chilijskiej stronie Ziemi Ognistej. Przejazd zajal mi 4 dni ale za to byl ciekawy:)

Czytaj więcej...

Torres del Paine trekking

( 1 Vote ) 

Najbardziej popularna trasa trekingowa w ameryce poludniowej. Park narodowy Torres del Paine slynie glownie ze swoich 3 wielkich pionowych granitowych wiez wyrastajacych na prawie 3000 mnpm. Umieszczone sa one w bardzo malowniczym pasmie gorskim otoczonym jeziorkami i lodowcami. Calosc sie pieknie komponuje i daje niesamowite widoki podczas przemierzania tego pasma. W zasadzie do wyboru sa 3 warianty. 1 dniowa wycieczka pod same wieze Torres del Paine. 4 dniowa bardzo popularna trasa W. 6-8 dniowa trasa dokola calego pasma gorskiego. Ja zdecydowany bylem od poczatku na ta 3 najdluzsza i wedlug mnie najciekawsza opcje.

Czytaj więcej...

Carratela Austral

( 2 Votes ) 

Carratela Austral - Przepiekna trasa laczaca Puerto Montt z Villa O´Higgins. Trasa ma w calosci 1240 km i jej pokonanie wymaga skorzystania z paru przepraw statkiem. Za to widoki wynagrdzaja wszelkie poswiecenie jakie trzeba poniesc na tej drodze. Przecudowna zielen i przechodzaca w czerwien wraz z wysokoscia by pozniej ustepowac miejsca skalom a na koncu sniegowi. Wzdluz calej tej trasy mieszka zaledwie 100 tys ludzi z czego polowa w Coyhaique stolicy prowincji Aysen. Dzieki temu poszukiwacze dzikiej natury moga sie w pelni rozkoszowac otaczajacym krajobrazem w wiekszosci nietknietym ludzka reka. Minusem jest zimno za to nie ma komarow:) ani innego robactwa.

Czytaj więcej...

Valdivia

( 1 Vote ) 

Valdivia calkiem przyjazne miasteczko w regionie XIV. Przyjechalem tutaj w zasadzie przypadkiem. Spodobala mi sie nazwa miasteczka, a chcialem tez cos zobaczyc w tym regionie zanim rusze bezposrednio do Santiago. W zasadzie spedzilem tutaj tylko pare godzin ale podobalo mi sie:). Miasteczko ma swoj urok i pare ciekawych rzeczy do zobaczenia(historyczne centrum, foki plywajace w rzece i wypoczywajace na przygotowanych platformach).

Czytaj więcej...

Santiago

( 1 Vote ) 

Santiago - stolica i najwieksze miasto w Chile skupiajace ponad 1/3 populacji tego kraju. Wiekszosc turystow nie zatrzymuje sie tutaj na dlugo. Najwieksza atrakcja jest wzgorze San Cristobal, na ktorego szczycie postawiono wielka statuje Maryji chyba w ramach kontrastu do Jezusa stojacego w Rio de Janeiro. Rozlegla tez jest historyczna czesc Santiago pelna kolonialnej architektury i mnostwa pieknych kosciolow i budynkow rzadowych. Ladne tez jest wzgorze Santa Lucia na ktorym znajduje sie fort i ma sie panaromiczny widok na miasto. Trzeba jednak miec szczescie aby trafic na ladna pogode gdy smog opadnie i mozna podziwiac osniezone szczyty otaczajace miasto. Osobiscie polecam za to targ miejski gdzie mozna tanio zaopatrzyc sie w owoce i wszystko co jadalne. Znajduje sie on zaledwie 300 m na polnoc od Plaza de Armas.

 

Czytaj więcej...

kupno motoru w Chile

( 1 Vote ) 

Procedura kupna jest stosunkowo prosta i przyjazna dla obcokrajowca. Jak ktos sie dobrze postara i wie jak to zrobic to przy kupnie motoru moze tego samego dnia miec juz wszystkie papiery na siebie i ruszac w swiat. Trzeba jednak wiedziec dokladnie co i jak. Niestety moje lenstwo sprawilo, ze o paru rzeczach dowiedzialem sie pozniej przez co lacznie spedzilem prawie miesiac w Santiago i okolicach. 

Czytaj więcej...

pierwsze 500 km motorem

( 1 Vote ) 

Po kupieniu motoru trzeba go poczatkowo dotrzec. Niezbyt korzystny dla mnie jest fakt, ze firma MOTORRAD ma tylko jeden serwis firmowy w calym Chile. Natomiast zachowanie gwarancji wymaga robienie przegladow wlasnie u nich po 500,1000,2000,3000,4000,5000 i 6000 km. Pastanowilem ograniczyc sie tylko do 1 przegladu po 500 km a pozniej ruszyc na polnoc i w zasadzie zrezygnowac z gwarancji.. Moje wczesniejsze doswiadczenia z motorem ograniczaly sie w zasadzie tylko do zrobienia prawka w polsce dokladnie miesiac przed wylotem do Ameryki poludniowej. Pierwsze kilometry nie nalezaly dla mnie do latwych zwlaszcza, ze zasady ruchu drogowego w Satniago troche sie roznia od tych w Polsce. W koncu jednak skompletowalem potrzebne mi narzedzia i zdecydowalem sie ruszyc w droge. W skrocie zrobilem male kolko do Valparaiso i spowrotem do Santiago. Zajelo mi to 5 dni czyli zaledwie okolo 100 km na dzien. 

Czytaj więcej...

Santiago - La Serena motorem

( 1 Vote ) 

Po powrocie z 3 dniowej wycieczki do Valparaiso czekala na mnie niespodzianka. Mianowcie PADRON zostal przyslany o tydzien wczesniej niz obiecano w urzedzie przez co mialem juz komplet dokumentow i pozostalo mi ruszac w droge. Cel podrozy to dojechac do Iquique jadac wszelkimi mozliwymi drogami z pominieciem glownej trasy panamericany ruta 5. Jadac najprostsza trasa mialbym niecale 500 km ale, ze jechalem na okolo wyszlo 1000. W tym czasie odwiedzilem centrum astronomiczne Mamalluca. Zobaczylem historyczne hielogrify i slady po dinozaurach. Do tego zlamalem prawe lusterko w motorze i zdarzyla sie popsuc elektryka.

Czytaj więcej...

La Serena - Diego de Almagro

( 2 Votes ) 

Po krotkim odcinku pokonanym ruta 5 krajobraz sie zmienil na calkowicie suchy. Dojechalem na pustynie! Jazda po niej motorem to jak spelnienie najskrytszych marzen. Zostajesz sam z szutrowa droga i piaskiem dookola. Wrazenie niesamote! Pokonalem przelecze na wysokosci ponad 4000 mnpm. Odkrylem pierwsze salary po stronie Chilijskiej. Zmierzylem sie z burza piaskowa i mrozem nie pozwalajacym mi jechac wiecej niz 15 km bez odpoczynku. Nieunikniona byla rowniez choroba wysokosciowa ale zyje i jade dalej:). Dokonalem rowniez calkiem samemu pierwszej wymiany oleju bo to juz 2500 km mam na liczniku:).

Czytaj więcej...

droga Diego de Almegro - Iquique

( 0 Votes ) 

 Droga ta biegla w wiekszosci wybrzezem. Wyjatkiem bylo odbicie do San Pedro de Atacama i powrot stamtad. Generalnie bylo caly czas sucho, a droga przy wybrzezu biegnie na skrawku ladu, do ktorego przylega pasmo gorskie przez co widoki sa niesamowite. Przejechalem przez park naturalny Pan de Azucar gdzie na pobliskiej wyspie zyja sobie pingwiny. Zwiedzilem opuszczone miasta gdzie w jednym z nich jeszcze w 1995 r bylo 4000 mieszkancow. A to wszystko przy relaksacyjnym dzwieku rozregulowanych zaworow w motorze.

 

Czytaj więcej...

Iquique

( 0 Votes ) 

Iquique przyciagnelo mnie poza tym, ze jest ladnym i ciekawym miastem rowniez z powodu istatnienia strefy bezclowej. Ponoc najwiekszej w ameryce polduniowej czyli wiekszej od tej jaka widzialem w Punta Arenas. Samo miasto jest wielkim portem na srodku pustyni. Upchniety na skrawku plaskiego terenu pomiedzy oceanem a pasmem gorskim.

Czytaj więcej...

motorem Iquique - San Pedro de Atacama

( 1 Vote ) 

Po ponad tygodniu przygotowan w iquique do warunkow jakie beda planowaly na altiplano czyli od 3500 do 4500 w koncu ruszylem. Pierwszy odcinek to dojechanie glowna ruta 5 do Arica ostatniego duzego miasta na polnocy Chile. Stamtad ruszam w kierunku wschodnim pod granice z Bolivia gdzie chce odbic na poludnie i przejechac 600 km szutrowo ziemnymi drogami do San Pedro de Atacama. Czekaja mnie noce w tempreaturach ponizej -15. Choroba wysokosciowa. Liczne rzeczki do pokonania. Przelecz na ponad 5000 mnpm. Trzesienie ziemi. Jazda na azymut przez pustynie i bieganie za motorem. Do tego przecudowne widoki, kapiele w termach i kolejna przygoda na koncie:).

Czytaj więcej...