Posadas i Encarnation

( 1 Vote ) 

Posadas(Argentyna i Encarnation(Paragwaj) to miasta polozona po przeciwnych stronach rzeki Parany. Jezeli chodzi o ich wartosci turystyczne to sa znikome. Posadas to miasto gdzie wszystkie uliczki sa prostopadle z ladna promenada wzdluz rzeki. Nie bardzo jest tu co robic. Za to Encarnation jest jeszcze mniej turystyczne. Cala atrakcja jest granica i brak cel na importowane towary po Paragwajskiej stronie. Efektem czego jest wyspecjalizowanie paragwajczykow w odsprzedawaniu importowanych towarow.

Czytaj więcej...

Misje jezuickie

( 1 Vote ) 

Odwiedzilem 3 ruiny misji Jezuickich w San Ignacio mini, Loreto i Santa Ana. Zdecydowanie najciekawsze byly te w San Ignacjo. Bilet wstepu kosztowal A$50 i na jednym bilecie mozna zwiedzic 4 misje w ciagu 15 dni. Ostatnia z nich to w Santa Maria ale ja juz tam nie zajade. Wszystkie one sa one pod patronatem UNESCO. 

Czytaj więcej...

droga Posadas(Argentyna) - Montevideo(Urugwaj)

( 2 Votes ) 

Odcinek ten ma 1200 km wedlug wyznaczonej trasy. Po drodze chce odwiedzic ruiny misji jezuickich przez co bede nadrabial troche drogi. Pozniejszy odcinek to po raz kolejny beda pustkowia z miasteczkami oddalonymi od siebie o ponad 50 km. 
Po 16 dniach dojachalem do Montevideo. W trakcie jazdy zaliczylem 1 gume ale musialem zalatac lacznie 6 dziur. Trasa wiodla pierwszy kawalek okolo 200 km przez pagorki. Potem mialem rownine czesto plaska jak stol, ktora jechalo sie starasznie nudno.. Po wjechaniu do Urugwaju zrobilo sie pagorkowato ale wzniesienia byly niewielkie. Bardziej odczuwalna byla temperatura, ktora spadla w okolice 20 stopni i zrobilo sie momentami wietrznie.

Czytaj więcej...

droga Montevideo(Urugwaj) - Viedma(Argentyna)

( 4 Votes ) 

Po spedzeniu 21 dni w Montevideo w koncu zdecydowalem ruszyc dalej.Nie bylo mi lekko z 2 powdow. Pierwszy to calkiem niezle sie zadomowilem w hostelu i polubilem ludzi tam mieszkajacych. Mozna powiedziec, ze po pol roku w podrozy mialem cos na wzor domu i znajomych. Drugi powod bardziej przyziemny. Poprostu niewiele sie w tym czasie ruszalem i miesnie w moich nogach odwykly od wysilku. Kolejna sprawa to jedzenie. Przywyklem do normalnych obiadow i mozliwosci gotowania wlacznie z dostepem do lodowki. Chociaz akurat lodowka nie byla zbyt bezpiecznym miejscem bo jedzenie nieraz znikalo:). 

Ostatecznie przejechalem w ciagu 14 dni kolejne 1150 km(trasa Urugwaj, trasa Argentyna).

Czytaj więcej...

droga Viedma - Puerto Madryn

( 0 Votes ) 

Odcinek ten nalezal do jednych z trudniejszych. Do pokonania mialem zaledwie 430 km(trasa) ale po drodze tylko 2 miasteczka. W konsekwecji musialem niezle przyspieszyc i przyzwyczaic sie do tego, ze codziennie mam ponad 120 km do przejechania. Objadac sie na zapas z rana i wieczorem. Ostatecznie zajelo mi to 4 dni w tym 1 dzien odpoczynku i 0 gum:).

Czytaj więcej...

Viedma i Carmen de Patagones

( 0 Votes ) 

Nie ma sie co za bardzo rozpisywaac bo niewiele jest do zobaczenia w tych miasteczkach. W zasadzie uznaje sie je jako wrota do Patagoni. Viedma jest zarazem stolica prowincji Rio Negro. Miasteczko okolo 50 000 mieszkancow. Podczas gdy Carmen de Patagones ma okolo 20 000. Miasteczka polozone sa po 2 stronach rzeki. Pod wzgledem turystycznym niewiele jest ciekawych rzeczy do zobaczenia. Najciekawsze sa promenady tuz przy rzece. Oba miasteczka maja po 1 ladnej katedrze. W Carmen de Patagones jest miniaturkowe stare miasto. Najciekawsza rzecza wedlug mnie jest historyczny most kolejowy przez rzeke z 1930 roku. Problemem jest natomiast nocleg. Wczesniej byly campingi ale zostaly zlikwidowane:(. Jest jeden hostel ale cena za lozko w pokoju 6 osobowym do A$95! Przez co trzeba sobie jakos radzic:). Rozbic sie mozna przy stacji benzynowej na krajowej 3. Jest tam prysznic niestety za A$10 ale mozna sie tez wczesniej wykapac w rzece za darmo:). Darmowy internet z wifi mozna znalesc na 1 ze stacji na poludnie od centrum Viedmy.

droga Puerto Madryn - Comodoro Rivadavia

( 0 Votes ) 

Odcinek ten ma nieco ponad 400 km ale wydaje mi sie najtrudniejszym do pokonania na tej trasie na poludnie. Glowny powod to odcinek pomiedzy Trelew a Comodoro Rivadavia, ktory ma 370 km i tylko 1 male miasteczko po srodku tej trasy. Poczatek bedzie mi szedl swietnie, a koncowka fatalnie. Po raz pierwszy bede musial lapac stopa ze wzgledu na kapitulacje roweru:(. 

Czytaj więcej...

Comodoro Rivadavia

( 0 Votes ) 

Comodoro Rivadavia zatrzymalem sie tutaj na weekend. Zanim tu dojechalem mialem troche obawy o nocleg. W przewodniku i w necie nie znalazlem hostelu aniu campingu. Byly tylko drogie hotele. Najblizszy camping mozna znalesc 10 km dalej. Oczywiscie jak sie poszuka mozna rozbic sie na dziko ale wtedy nie ma sie dostepu do wody i trzeba sie zwijac z rana. Tym razem mialem jednak szczescie i zostal mi udostepniony ogrodek u mechanika rowerowego gdzie naprawialem moja kozice.

Czytaj więcej...

droga Comodoro Rivadavia - Rio Gallegos

( 0 Votes ) 

Do przejechania mam niecale 800 km(trasa). Prawie caly odcinek miesci sie w prowincji Santa Cruz, ktora jest wielkosci Polski ale zamieszkala przez mniej niz 0.3 mln ludzi. Jak sie okaze bedzie to masakryczny odcinek. Droga niby prosta ale wiatr sprawi, ze nie bede mogl ujechac wiecej niz 50 km dziennie. Chociaz ciezko nazwac to jazda kiedy tak samo czesto sie idzie prowadzac rower. Temperatura spadnie o tyle, ze bede musial ubrac buty bo dotychczas caly czas jade w japonkach. Niedawno zakupiona kurtka okaze sie za to bezcenna:).

 

Czytaj więcej...

droga Rio Gallegos - Punta Arenas

( 0 Votes ) 

Jak sie okaze bedzie to moj ostatni 270 km rowerowy odcinek(trasa). Z Rio Gallegos przyjdzie mi 3 krotnie wyjezdzac zanim ostatecznie opuszcze to miasto. Bede musial rowniez podjac trudna decyzje i ostatnie 120 km przejechac na stopa:(. Silny wiatr bedzie mi towarzyszl na kazdym kroku. Stan techniczny roweru nie pozwli mi natomast kontynuwac dalszej jazdy.

 

Czytaj więcej...

droga Punta Arenas - Ushuaia

( 0 Votes ) 

Ostatecznie zdecydowalem sie dac rowerowi szanse i ruszylem w ostatni 500 km odcinek do Ushuaia(trasa1,trasa2). Poczatkowo chcialem wymienic tylnia felge razem z lozyskiem ale niestety nie mieli w Punta Arenas taniej chinszczyzny i chcieli mi sprzedac dobry sprzet ale drogi. Ja natomiast nie chce na koniec ladowac kasy w rower i koniec koncow stwierdzilem, ze co ma byc to bedzie. W momencie wyjazdu nie dzialy tylnie przerzutki, tylni hamulec i mam uszkodzone tylnie lozysko. Poczatkowy odcinek po szutrze nie byl lekki ale go pokonalem. Dalej mialem asfalt i wydawalo sie, ze dotarcie do Ushuaia to kwestia czasu. Niestety na 110 km przed celem rower przestawal nadawac sie do jazdy i zostalo mi go prowadzic. 80 km przed Ushuaia rozsypal sie calkowicie i nie moglem juz go nawet prowadzic przez co zmuszony bylem zlapac stopa:(. 

 

Czytaj więcej...

Trekking w okolicach Ushuaia

( 1 Vote ) 

W okolicach Ushuaia mozna znalesc sporo tras trekkingowych. Miasteczko jest otoczone gorami do tego niedaleko jest Park Narodowy Tierra del Fuego. Jest tutaj miejsce dla leniwych lubiacych chodzic po plaskim jak i dla tych co chca sie troche powspinac. Osobiscie wykonalem mala pentelke (mapa). Zajelo mi to nieco ponad 2 dni. W tym czasie zaliczylem 3 jeziorka z czego jedno bezposrednio pod lodowcem. Pokonalem przelecz i podziwialem widok na kanion trawersujac zbocze jednej z gorek. Na samym odcinku lesnym mozna sie latwo zgubic i trzeba sie pilnowac bo oznakowania nie ma tam prawie wcale. Pozostale odcinki sa dobrze oznaczone. Ogolna mapa pogladowa mapa1 i mapa2

Czytaj więcej...

Ushuaia

( 0 Votes ) 

Ushuaia stolica prowincji Tierra del Fuego. Bardzo turystyczne i pieknie polozone miasteczko. Powszechnie tutaj zwane koncem swiata ze wzgledu na swoje polozenie najbardziej na poludnie wysunietego miasta na swiecie. Przygotowane jest mnostwo atrakcji i nie mozna sie tutaj nudzic. Warunek jest tylko jeden pelen portfel. Zaczynajac od Parku Narodowego Tierra del Fuego polozonego zaraz za granicami miasta po wycieczki na Antarktyde konczac. Mimo natloku turystow zaliczam miasteczko do tych, ktore sa warte odwiedzenia.

Czytaj więcej...

droga Ushuaia - Puerto Natales stopem

( 1 Vote ) 

Po zrobieniu, krotkiego trekingu i posidzeniu chwile w Ushuaia chcialem szybko ruszac na polnoc. Powody, ktore mna kierowaly to koncowka lata i coraz nizsze temperatury, a chcialem jeszcze pochodzic po gorkach jak to mozliwe. Kolejny moj cel do jakiego zmierzalem to park narodowy Torres del Paine, ktory znajduje sie niedaleko Puerto Natales. Tym razem juz nie mialem roweru, a zdecydowalem sie przemieszczac stopem. Z tego co widzialem w Punta Arenas to autobus na trasie Ushuaia -  Punta Arenas kosztowal $25000 CLP. Busik na trasie Ushuaia - Rio Grande $100 ARS. Stop za to byl za darmo. Glowny problem to niewielki ruch zwlaszcza po Chilijskiej stronie Ziemi Ognistej. Przejazd zajal mi 4 dni ale za to byl ciekawy:)

Czytaj więcej...

El Calafate

( 1 Vote ) 

El Calafate - miasteczko w Lonley Planet zaznaczone jako obowiazkowy punkt w podrozy po Patagoni. Wszystko dzieki pobliskiemu oddalonemu o zaledwie 80 km lodowcowi Perito Moreno. Osobiscie przesiedzialem w miasteczku 5 dni. Dokladniej 3 a 2 stalem na stopa, zeby sie z niego wydostac. Nie zwiedzilem slynnego lodowce bo wydal mi sie za drogi(100 ARS wstep do parku) i nie warty fatygi(kolejne 100 ARS autobus w 2 strony) w porownaniu z innymi, ktore sa podobne i mozna obejrzec je za darmo. 

Czytaj więcej...

El Chalten

( 0 Votes ) 

El Chalten male urocze miasteczko kojarzone z niedalekim szczytem Fitz Roy, ktory jest nieodlaczna czescia lokalnego krajobrazu Jezeli ktos lubi aktywnie spedzac czas to pokocha to miejsce. Mnostwo tras trekingowych jak i wspinaczkowych wynagradzanych niesamowitymi widokami. To za co sie placi w El Calafate tutaj mozna zobaczyc za darmo a nawet duzo duzo wiecej. Wszystko w zasieguparodnowego trekingu. Przepiekny ogromny lodowiec Viedma, jeziorka lodowcowe, piekne skalne szczyty. Do tego wstep do Parku narodowego jest darmowy(wydaje mi sie ze niedlugo sie to zmieni..). Jezeli ktos wybiera sie w tutejsze okolice i ma w planach El Calafate a El Chalten chce pominac to radze zmienic plany.

Czytaj więcej...

Ruta 40

( 0 Votes ) 

Ruta 40 -  najbardziej znana i rozpoznawalna trasa w Argentynie.Biegnie ona od samego poludnia do polnocy kontynentalnej czesci tego kraju wzdluz And. Legende swoja zawdziecza zarowno niesamowitym widokom jak i swoja jakoscia. W przeszlosci byla to praktycznie caly czas trasa szutrowa gdzie momentami trzeba bylo jechac po kamieniach wielkosci piesci. Malo kto chcial nia jezdzic ze wzgledow innych niz turystyczne. Wszystkie lokalne samochody ktorymi jechalem mialy potluczone przednie szyby od smigajacych dookola kamieni. Co do krajobrazow to sa one przepiekne. Z jednej strony pustynny patagonski step z drugiej gorki do tego czesto z lodowcami. Do tego jeziorka i dla ambitnych duza szansa na znalezienie kosci po dinozaurach. Za to autostop poludniowym odcinkiem tej drogi po sezonie to istny hard core. Stoi sie w mrozie i wietrze a w ciagu dnia mijaja cie az 3 samochody...

Czytaj więcej...

El Bolson

( 0 Votes ) 

El Bolson ze swoja historia wydaje sie ciekawym miejscem do zobaczenia. Poczatkowo naplywali tu w wiekszosci hipisi i oni stworzyli to miejsce znanym. Uwazano je rowniez za bezpieczne miejsce w przypadku wybuchu konfliktu nuklearnego. Obeznie jest to najbardziej zroznicowane pod wzgledem religijnym miejsce w Argentynie. Bardzo popularna jest tu rowniez zdrowa zywnosc. Ostatnie zachodzace zmiany klimatyczne sprawily, ze zaczelo sie robic wietrznie i lepiej sie pospieszyc jak ktos chce jeszcze ogladac zielony El Bolson.

Czytaj więcej...

Bariloche

( 1 Vote ) 

San Carlos de Bariloche to bardzo turystyczne miasteczko polozone na pagorkach schodzacych do jeziorka. Krajobraz jest ladny ale nie czarujacy. Samo miasteczko oferuje wiele atrakcji turystycznych ale czesc z nich wydaje mi sie byc na sile. Branza turystyczna rozwianela sie tu w duzym stopniu dzieki temu, ze sezon trwa tu prawie caly rok. Latem podziwiac mozna okoliczne gorki w pejzazu z jeziorkiem, a zima ma sie do dyspozycji najwiekszy osrodek narciarski w Ameryce Poludniowej. Osobiscie mnie miasteczko nie zachwycilo i widzialem ladniejsze miejsca na ktore warto poswiecic swoj czas.

Czytaj więcej...

Patagonia

( 1 Vote ) 

Patagonia - magiczna kraina, w ktorej nie sposob sie nie zakochac. Polozona w Argentynie i Chile o powiezchni okolo miliona kilometrow kwadratowych i zmieszkala przez 2 miliony ludzi. Co daje zaledwie 2 osoby na km2 czyli totalne bezludzie. Odleglosci miedzy miasteczkami czesto wynoszo okolo 300 km. Gdzie jako miasteczko nieraz sie rozumie 20 domkow. Poza tym wiecznie pustynny step. W wiekszosci jest plasko i przez to krajobraz robi sie bajecznie monotonny. Do tego wszystkiego jest bardzo wietrznie, przez wiekszosc roku zimno i praktycznie brak opadow deszczu. Kregoslupem laczacym ta kraine ze swiatem sa 2 drogi ruta 3(asfaltowa) biegnaca wybrzezem i ruta 40(asfaltowo - szturowa) biegnaca u stop pasma And. Przez bardzo niesprzyjajce warunki do zycia dla czlowieka srodowisko nie zostalo przez niego zmienione i caly czas mozna zobaczyc dzika nature. 

Dla tych co sie zdecyduja zapuscic na ten koniec swiata slowo Patagonia na zawsze zostanie magiczne i bedzie przywolywac niesamowite wspomnienia. Im bardziej sie pojedzie na poludnie tym wiecej sie odkryje tej magicznej krainy.

Czytaj więcej...